4-dniowy zimowy rajd konny w OJ Gold Horses: DZIEŃ 2
Z powodu wczorajszego kuligu nie było możliwe wyjechanie na pole – dlatego też rajdowiczki umówiły się, że wstaną dzisiaj o 5:00. Parę dziewczyn jednak jest trochę zaspanych, ale to pewnie z powodu cichych rozmów pomiędzy sobą jeszcze po 20:00 poprzedniego dnia ;).
Po
zjedzeniu śniadania i przygotowaniu rumaków o 7:00 wyruszamy w
drogę – kolejność koni jest dokładnie ta sama co poprzedniego
dnia (Kornelia i Burbon, Agata i Mustang, Natalia i Dargiel, Wiktoria
i Saturn, Elise i Foolish, Sara i Diuna, Paulina i Księżna, Zuzia i
Bajka, Mika i Balast, Emilia i Funiek).
![]() |
| Emilia Kopytko na Fuńku |
Po 1,5 godzinie docieramy nad jezioro i zostajemy na trochę na polu – śniegu teraz nie ma tak dużo, co od razu prawie wszyscy wykorzystują na skoki – jedynie Mika i Elise postanawiają zorganizować galopady. Zaraz potem dołącza do nich Emilia, która o mało nie pocałowała piasku, kiedy chwilę temu Funiek zrobił gwałtowny skręt przed przeszkodą.
Gdy
wszyscy już się wyszaleją, jadą nad jezioro – woda jest tak
zimna, że nie wszystkie konie pozwalają na
wejście do wody – szczególnie protestuje Księżna, która chodzi
tylko brzegiem jeziora. Paulina śmieje
się, że klacz boi się przeziębienia – na co w sumie wygląda
;).
![]() |
| Paulina Misiewicz i Księżna |
Po pomoczeniu sobie stóp i kopyt, Kornelia ogłasza chwilę przerwy – potem dziewczyny wyruszają w góry.
Pierwsze
kroki na górę to żaden problem dla koni – każdy z nich idzie,
dzielnie pokonując wszelkie dziury w ziemi lub większe pagórki.
Jedynie Mustang za jednym razem, przy zjeżdżaniu z pagórka, potyka
się – jednak nic poważnego przez to się nie stało, jedynie
napędziła trochę strachu idącemu przed nim Burbonowi.
![]() |
| Agata i Mustang |
W pewnym momencie Foolish zatrzymuje się i nie chce dalej iść – wpatruje się gdzieś w dal. Chyba bardzo koniom spodobały się widoki z tak wysoka, bo po Foolish’u zaraz stają kolejne :). Jednak po chwili niechętnie znowu ruszają dalej.
Tuż
przed ostatnim postojem, Burbon nagle przeraził się przelatującym
obok ptakiem, co skutkuje
zrzuceniem Kornelii prosto w śnieg – idący za nim Mustang
odskakuje,
jednak zaraz się opanowuje
i Agacie udaje
się utrzymać w siodle. Burbon
wygląda, jakby chciał uciec gdzieś dalej, na co Elise i Wiktoria
już przygotowują się do zejścia i łapania konia, jednak wałach
robi ostry skręt z powrotem w stronę Kornelii. Dziewczyna szybko
łapie go za wodze i wsiada, strząsając przy okazji śnieg, który
przyczepił jej się do kurtki.
![]() |
| Elise i Foolish |
Na
zegarze już widać godzinę 14:04, kiedy rajdowiczki dojeżdżają
do restauracji – wymęczone, ale widać też, że zadowolone z
siebie i koni, które już niecierpliwie czekają na wpuszczenie ich
do ciepłego budynku stajni. Sara i Zuzia zastanawiają się, jak to
możliwe, że w każde miejsce, do którego jadą, jest przystosowane
do „przetrzymywania koni”, na co Kornelia ze śmiechem odpowiada,
że „wszyscy wiedzą, że w okolicy jest stadnina koni i domyślali
się ich przyjazdu”.
![]() |
| Zuzia na Bajce |
O 15:00 jedziemy dalej, do hotelu – cała droga przebiegła bez większych problemów, nie licząc tego, jak Dargielowi raz rozjechały się nogi na lodzie, ale koń utrzymał się.
Po 18 w końcu dotarliśmy do hotelu, gdzie wszyscy szybko się przebrali w suche rzeczy i poszli spać – nikt by się nie spodziewał, że wyjazd w góry będzie tak wyczerpujący! Nawet konie dzisiaj są spokojne i nie brykają po padoku jak wczoraj. Na szczęście mogą sobie odpocząć, bo jutro dziewczyny muszą wstać później.





Czytając końcówkę o rozjechaniu się nóg Dargiela aż się zaśmiałam jak to sobie wyobraziłam :')
OdpowiedzUsuńMi akurat przy pisaniu tego przypomniało się, jak raz jednemu z koni ze stajni rozjechały się nogi na lodzie (tuż przed wejściem do stajni, więc miałam okazję to widzieć na żywo) i tak pomyślałam, że może Dargiel… hah :').
UsuńPozdrawiam :)