Custom: Lady Apple
Hej!
Yup, ostatnio mnie wziął ciemniejszy – no bo przecież nie czarny c; – humor i postanowiłam najnowszego customa nazwać Lady Apple. Przy odrobinie weny wymyślę dla niej coś lepszego c;
To jest tak właściwie pierwszy opis po dłuższej przerwie, więc wybaczcie, jeśli nie będę się dzisiaj za bardzo rozpisywać :c.
Custom – taki połowiczny – został wykonany na klaczy lipicańskiej z firmy Schleich (nr 13819). W oryginalnej wersji jest cała siwa z fioletowymi gumkami, a u mnie dostała trochę jabłkowitości…
Oraz, uwaga, uwaga… żabi pysk! To była moja pierwsza próba namalowania czegoś takiego i prawdę mówiąc? To jest moja ulubiona część tego customa!
Gumki oraz podkowy (tak by the way, podkowy malowałam też po raz pierwszy c:) przemalowałam farbą metaliczną z firmy Van Bleiswijck.
Poprawiłam też chrapy, cienie (?) wokół oczu – oczywiście, jak zwykle, farbami, no bo czym innym by Gold miała robić customy ;P.
Z jabłuszek jestem tak połowicznie zadowolona – kurczę, mam lepszego customa z lepszymi jabłuszkami, ale grzywę tak potwornie mi się maluje, że męczę się nad nią od czerwca…
I tak oto kończymy dzisiaj ten króciuteńki post – przepraszam Was, że za bardzo się nie rozpisałam, ale muszę wrócić do formy z czerwca :c.
A więc… bye bye! :D
- - -
Materiały:
Farby:
- miedziano-metaliczna Van Bleiswijck (używany do podków, gumek: sklep Action)
- podkład Van Bleiswijck (Action)
- brązowa oraz biała Renesans (używany do kopyt, mieszania z szarą farbą – większość sklepów plastycznych)
- szara (wymieszana z białym lub czarnym) Vivace (Empik)
- - -
PS. A jak się czujecie 10 dni przed końcem wakacji? U mnie minęły ono źrebakowo. Za dużo atrakcji nie było, jednak i tak te wakacje uważam za w 100% udane! Tylko jest jeden szkopuł…
Te wakacje minęły z dwa razy za szybko, akurat przed ósmą klasą… :c










Ładna jest, jabuszka może troszkę za duże ale ma dziewczyna dzięki nim swój urok. Ten pyszczek naprawdę sztos, wygląda jakbyś zrobiła już setki takich *.*. Ja staram się trochę wychodzić z modelami na sesję ale pogoda nie ułatwia, nawet teraz pana deszcz. U mnie minęły aktywnie i zabieganie (w tym dobrym sensie). To u mnie dokładnie tak samo, zdecydowanie za szybko, no ale to znak że było co robić i nie były to nudne wakacje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dzięki! Haha, bo w pewnym sensie już robiłam z kilkadziesiąt takich pyszczków c':. Heh, u mnie też deszcz i przez to ciągle siedzę na bloggerze i na YT :c. Ale może jak będzie ładniej, to gdzieś wyjdę z modelami…
UsuńTo fakt, było co robić, tylko… no kurczę, wakacje mogłyby trwać przez 6 miesięcy 2 razy w roku cx
Pozdrawiam również! :)
Chyba że z tym pyszczkiem to chodziło Ci o żabi pysk, to co innego ^^'
UsuńOjej bardzo ładnie wyszedł Ci żabi pysk! Brak mi łagodniejszych przejść między kolorami, ale poza tym uroczo się prezentuje. :)
OdpowiedzUsuńDzięki! I yup, nad przejściami mogłam bardziej popracować, też fakt :)
UsuńPozdrawiam! :)