Zestaw: zielony kantar + derka | Na zielono :)
Hej!
Nie spodziewałam się, że przygotowywanie zdjęć do wstawienia tutaj, klikanie przycisku "Utwórz nowy post" i wpisywanie tutaj tekstu może sprawić aż tyle radości :'). A może nie tyle nie spodziewałam się, ile już po prostu zapomniałam o tym :P
Od wieków nie wstawiłam tutaj posta na temat jakichś akcesorii dla koni, więc czas to nadrobić.
Dzisiaj przedstawiam Wam zestaw kantar + derka, o którym co nieco wspomniałam w ostatnim poście. Ochraniacze jeszcze są w trakcie robienia ;)
Zaczniemy od derki:
Wykonałam ją z filcu, małych kawałków skóry z torebki (jeśli się nie mylę, bo tą skórę mam już od dawna i nie pamiętam skąd :')) i muliny.
Wszystkie sprzączki zrobiłam własnoręcznie – po tak długiej przerwie było to duże wyzwanie, ale po zrobieniu kilku pierwszych dalej poszło już bez problemu.
To była pierwsza derka w moim życiu, którą starałam się zrobić jak najbardziej realistycznie (co tyczy się również kantara). Jestem całkiem zadowolona z efektu i, mam nadzieję, że kolejne próby będą wyglądać jeszcze lepiej :D
Kawałki skóry przyszyłam ręcznie. Nie wygląda to idealnie, bo widać, że nie jest to jakiś regularny wzorek, ale myślę, że jak już wyrobię sobie jakiś skuteczny sposób na to, to będzie to lepiej wyglądać :)
Sprzączki widoczne powyżej to było dla mnie zdecydowanie największe wyzwanie – nigdy wcześniej ich nie robiłam i pierwsze ok. 10 prób zrobienia ich kończyło się tym, że stwierdzałam, że "Nie no, to jest za duże"… i robiłam kolejną. W końcu wyszło coś, co w miarę mnie usatysfakcjonowało i co stwierdziłam, że może być częścią derki.
Paski na brzuchu zrobiłam trochę za długie, przez co musiałam jeden z nich skrócić prawie że maksymalnie. Mam nauczkę na przyszłość :')
Teraz przyszedł czas na kantar:
Nie jest to moja pierwsza próba zrobienia takiego kantara. Było ich kilka/kilkanaście, nim zrobiłam w końcu kantar, który naprawdę całkiem mi się podoba.
Został on wykonany w całości z muliny, sprzączki ponownie wszystkie ja robiłam (oprócz kółek).
Nachrapnik trochę przyozdobiłam – nim w końcu udało mi się zrobić tą ostateczną wersję, którą nawet zabezpieczyłam lekko klejem (o dziwo wszystko w kantarze i derce jest zabezpieczone klejem, co u mnie jest rzadkością :o), to miałam w głowie pełno innych pomysłów – jedne były bardziej kolorowe, drugie bardziej wymyślate… Postanowiłam w końcu zrobić po prostu supełki. I mi osobiście efekt się podoba :)
Niestety pasek potyliczny trochę źle się układa :/ Może to być efekt tego, że paski zostały zrobione z dwóch sklejonych ze sobą kawałków muliny. Jest to elastyczne, jednak bardzo ciężko jest to układać w taki sposób, żeby wyglądało to "perfekcyjnie".
W planach mam jeszcze zrobienie uwiązu i ochraniaczy do tego zestawu.
Czekam na Wasze opinie, co bym mogła dodać/usunąć, poprawić ^^
Jako reaktywacja bloga planuję zrobić jakiś tutorial. Na razie nie napiszę, na co miałby być ten tutorial, ale będzie tutorial. Na pewno będzie. Nie ma szans, żeby nie było. Po prostu będzie :D
Bardzo bym chciała w tym miejscu podziękować za tak duży odzew pod ostatnim postem – naprawdę, niesamowicie się cieszę, że ktoś tutaj jeszcze jest. <3
Dziękuję za przeczytanie posta, mam nadzieję, że do szybkiego napisania :)
A ja w końcu będę musiała nadrobić zaległości w komentowaniu na innych blogach, haha :'D

Moim zdaniem jest bardzo ładny!
OdpowiedzUsuńPodziwiam, że chciało ci się sklejać mulinę na wszystkie paski x). Osobiście jestem trochę leniem w temacie bo używam gumy z pasmanterii.
Do pyska temu appaloosa w zieleni hah. Czekam na uwiąz, ochraniacze i oczywiście tutorial!!
Pozdrawiam
Dziękuję!
UsuńW przypadku muliny to zrobiłam coś takiego, że ucięłam dwa dłuższe jej kawałki, potem ich końcówki złapałam klamerką/związałam, rozciągałam (żeby były proste) i potem nakładałam na to klej :) Każdy sposób na paski jest dobry, ważne, żeby działał :D
Pozdrawiam również!
Kolejny wpis, aż się ciepło robi na sercu. Derka trochę za krótka, ale myślę, że to wszystko akurat zależy od modela. :p Na mniejszym koniu będzie leżeć dobrze. Bardzo ładny kolor zestawu. Ciekawy pomysł na kantar, świetny nachrapnik. :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne wpisy i pozdrawiam!
Dziękuję bardzo <3 Chciałam zrobić zdjęcia tego zestawu na mniejszym modelu, ale kantarka nie chciało mi się regulować, haha :'D
UsuńPozdrawiam również!
Ciekawy pomysł z tymi skórzanymi wstawkami! Wygląda to oryginalnie i tak... porządnie. No i podziwiam za pracę z klejoną muliną, dla mnie jest zbyt sztywna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
Dziękuję i pozdrawiam również serdecznie! <3
UsuńBardzo fajnie wyszła ta derka i kantarek. Podziwiam za sklejanie tej muliny - ja bym chyba szału z tym dostała, bo dla mnie zbyt sztywna wtedy jest i przy klejeniu zawsze sobie ręce sklejam. Skórzane wstawki uwielbiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dziękuję bardzo <3
UsuńPozdrawiam również!