Magiczny custom | Meghan
Hej!
Tak, Gold żyje, tak, Gold ma się dobrze, tak, Gold się nie leniwiła przez ostatnie 3 tygodnie nowego roku.
I tak, do stadka Goldzi doszły nowe koniska. Tak, mam materiał na dwa kolejne posty. I nie, te dwa kolejne posty nie pojawią się w tym miesiącu :v.
A teraz szybko i na temat – kilka dni temu skończyłam malować szóstego suncatchera (tj. przeźroczysty model konia – dostaje się go razem ze specjalnymi farbkami, dzięki którym koń nawet po pomalowaniu dalej prześwituje), którego dostałam na święta.
Mold to Magnolia, autorstwa Kathlen Moody (jeżeli się nie mylę, to jest jej oficjalna strona – klik!), której pierwsza wersja wyszła w 2018 roku – uwierzcie, że byłam święcie przekonana, że ten mold jest starszy tak przynajmniej o 10 lat, ale człowiek jednak uczy się przez całe życie cx.
Tym razem nie brałam pod uwagę tego, żeby zrobić jak najwięcej warstw, tylko postawiłam na to, aby malowanie było delikatne, z lekkimi przejściami i ogólnie w lekkich kolorach.
Jedyna ewentualnie
wyglądająca realistycznie rzecz to zrobienie ciemniejszej części dolnej
partii nóg, a tak to Meghan za bardzo konia nie przypomina :v. Chociaż
można by się uprzeć, że to taki niebieski deresz c':
Ogólnie sam mold nigdy mi nie przypadał do gustu – tą klaczkę zawsze uważałam jako jakąś pokrakę :P. Jednak na żywo jest całkiem sympatycznym konikiem – nie jest najpiękniejsza, ale da się przeżyć c;.
Podsumowując – jest to mój najulubieńszy suncatcher, głównie z powodu tego lekkiego malowania. Nie była ona wymagająca – pomalowałam ją w jeden wieczór bez problemów, taki z niej grzeczny konik :P.
- - -
Przyznam, że trochę się stęskniłam za blogosferą c':. Jednak obowiązki wzywają i nic na to nie poradzę – teraz mamy zdalne, dzięki czemu jest więcej czasu i mam nadzieję, że uda mi się też trochę tutaj rozbudzić. Przynajmniej na tyle, żeby ten blog zupełnie nie umarł.
Mam kilka pomysłów na przyszłe posty – oprócz opisania dwóch kolejnych customów, chciałabym również zrobić post omawiający w jakiś sposób suncatchery (tj. przykładowo – omówienie, co dostajemy w zestawie z takimi suncatcherami, jakieś różnice farb itp., itd. – ale nie wiem, czy coś takiego się uda c;), oczywiście kilka tutoriali – na razie nie zdradzę, na co, i nie zdradzę, kiedy je opublikuję, ale mam nadzieję, że uda się je szybko zrobićć, i… będę również wdzięczna za Wasze pomysły – może Wy byście chcieli coś tutaj zobaczyć?
Tymczasem ja lecę – trzymajcie się i do następnego!
Wygląda jak lekka i kolorowa chmurka! Bardzo ładnie wyszła. Mold faktycznie sympatyczny.
OdpowiedzUsuńDzięki!
UsuńPozdrawiam :)
Piękna jest, naprawdę. 👏🏼 Brawo! ❤
OdpowiedzUsuńDzięki <3
UsuńPozdrawiam! :)